Ćwiczę
- Dawaj, Wojciech, to ostatnia seria! – zawołał mój rehabilitant.
Z racji stwardnienia rozsianego poddaję się rehabilitacji. Codziennie mam ćwiczenia. I widzę efekty. Po zapaleniu mózgu (bo na początku października 2023 r. przeszedłem zapalenie mózgu) tylko leżałem. Potem byłem w dwóch ośrodkach rehabilitacyjnych i jak wróciłem do domu jeździłem na wózku.
Właśnie wtedy spotkałem Tomka, który mieszka niedaleko mnie i jest rehabilitantem. Spytałem go, czy mogę ćwiczyć z nim codziennie, nawet w niedziele. Zgodził się. I tak rozpocząłem żmudną pracę. Dzięki niej stopniowo mi się poprawiało. Najpierw zacząłem chodzić o chodziku, potem o kulach, a teraz w domu opieram się o ściany i meble, a na wyjazdach zwykle używam kul (jak jest ślisko albo gorąco to chodzika). I cały czas wykonuję pod nadzorem Tomka różne ćwiczenia – zazwyczaj w kilku seriach po dziesięć razy np.
· rozciągam gumę (co widać na zdjęciu na górze),
· podnoszę ciężarki,
· robię przysiady przy drabince,
· podnoszę nogi i naprzemiennie stawiam lewą bądź prawą stopę na drugim od dołu szczebelku drabinki
· czy wstaję z krzesła.
Ćwiczę też chodzenie bez żadnej podpórki.
Tomek mówi, że widzi postęp. Sam też widzę. Mam nadzieję, że gdzieś za rok będę chodził samodzielnie. A może wcześniej?




Komentarze